wieża Babel, czwartek, 11 września 2008 20:16:39
Krople deszczowych dni spadają z ciężkich chmur na chodniki, ulice, na komary na ustach; zamykam oczy i wyglądam na zmęczoną, a w głowie mam burzę powątpiewań, powrotów, strat. Choć nie pamiętam nocy, sny przynoszą smutne słowa, które straciły słony posmak. Rutyna przestała uderzać twardo w policzki, absolut przestał być oczywistym na cześć tego, co być miało, a dziś wypada ze złożonych w garść dłoni.
Słodka Śmierci, zostawiłam zapach włosów na cudzych poduszkach, możesz mnie wziąć ze sobą, choć jestem istotą stworzoną przez siły wyższe, które rozdzieliły nas w Babel.
zamyślił się Król.
|
niedziela, 14 września 2008 13:50:19 Adres ukryty |
|
A może jednak Babel powinnien istnieć... |
|
niedziela, 14 września 2008 17:55:42 Adres ukryty |
|
Tak, już cały swój zapach obcym, zimnym poduszkom rozdałam, a na mojej jedyną osobą, która może coś zostawić jest Zębowa Wróżka. |
|
czwartek, 18 września 2008 16:09:56 91.200.174.235 |
|
Prawdziwe i znane. |
|
środa, 24 września 2008 16:48:53 Adres ukryty |
|
Cóż, widocznie w momencie robienia zdjęcia miałam przypływ manii prześladowczej. Poza tym, jeśli nie walnę jakiejś durnej miny, wyjdę, tak jak zawsze wyglądam, czyli kompletna idiotka.
|
|
środa, 24 września 2008 23:05:52 Adres ukryty |
|
czas, bzdura i wszędzie powietrze skroplone wonią obrzydliwą dla umysłu. chodzą po nas ciężary i oklepują kurzowym, złym pyłem. skoro wszystko jest namacalne to dlaczego nie można się od tego uwolnić? otworzyć mózg i manewrować |